Ewa Siembida - Szklane Domy
Komentarze (9)
Najpiękniejszy ze wszystkich nam znanych
Posadzimy drzewa blisko gdzieś
By się dzieci mogły pod nim bawić
Mocne ściany pewnie nas osłonią
Od złych wiatrów, dach od niepogody
Ciepły i bezpieczny ten-nasz dom
Mocno w naszej wyobraźni stoi
Ref.
Budujemy szklane domy
Jasny świat
Zamki z piasku
Na rozległej życia plaży
Pracowici aż do bólu warg
Wymyślamy urojone kolumnady
A w weneckich oknach księżyc śpi
Najprawdziwszy, chociaż wymyślony
My uparcie budujemy z tafli snu
Szklane domy
Już niedługo mieć będziemy własny dom
Krzepko osiadł już fundament naszej wiary
I na placu gdzie niebawem będzie stał
Pracowici kręcą się murarze
Co zbudują nam wygodny własny kąt
Cierpliwości on na pewno będzie dla nas
Nie rozdzieli lecz ochroni nas
Tego domu, co powstaje, mocna ściana
Ref.
Ta historia opowiada o nas, wiesz ?
Nie zniknęły szklane domy
Ne ma tu nikogo, a w tłumie też jesteśmy sami.
Znakomicie, widzę znowu twarz znajomą
Której właściciel wybudował nieruchomość.
Szczelnie ogrodzoną płotem i bez okien niemal
By przypadkiem światło nie raziło go, gdy będzie drzemał.
Ta samotność mu pasuje widocznie, ta
I choć na furtce wisi skrzynka na pocztę
Nie zagląda do niej, bo jaki w tym cel jest
Skoro ostatniego listonosza zeżarł jego własny pitbulterier ?
Krzywy ten dom i wciąż odlatuje mu coś,
Lecz on wierzy, że fundamenty same pion przywrócą.
Ja bym w te fundamenty nie wierzył tak ładnie,
Wiedząc, że nieruchomość stoi na bagnie
I cóż z tego, że chałupa runie na pewno
Skoro ten mankament widać w sumie dopiero z wewnątrz.
A właściciel - typ z natury raczej nie ruchliwy
Bez powodu nieruchomości opuszczać nie przywykł.
Nie nękany niczym żyje bezpiecznie
Otoczony setką identycznych fortec w sąsiedztwie.
Na osiedlu, gdzie każdy mieszkaniec obok
Strzeże samego siebie przed samym sobą !
Ta dzielnica wiecznego szczęścia rozrasta się nadal
Z każdym dniem bogatsza o nowego sąsiada,
Co świadomie, choć za namową chorych urbanistów
Wybudował sobie nieruchomość umysłu.
Ref.
Spójrz na to z tej strony
Ta historia opowiada o nas, wiesz ?
Nie zniknęły szklane domy
Nie ma tu nikogo, a w tłumie też jesteśmy sami.
Spójrzmy tak na to: czemu by mu nie zazdrościć ?
Jedyny lokator własnej nieruchomości
Ma spokój, żadnych wątpliwości i ciszę
Drzwi w prawdzie nie ma, ale nikt nie widział żeby kiedyś wyszedł.
Z resztą, kto miał widzieć jeżeli ilekroć na osiedle
Ktoś z zewnątrz próbuje się wedrzeć
Wówczas, niedoszłych gości zaopatruje w kwitek
Rosły strażnik, z resztą główny architekt
I tkwi ten nasz mieszkaniec nieruchomo
Wpatrując się w okno, zaciągnięte zasłoną.
A gdyby chciał otworzyć to okno,
Ujrzy tylko własny, piękny, trzymetrowy żywopłot.
Widok sąsiada z żoną - jak też oni sami są mu niepotrzebni
Odkąd własną nieruchomość zasiedlił
I nikt się nie widzi i wszyscy są radzi
I za nic nie chcieliby się stąd wyprowadzić.
W sumie, po co się przejmować i siać postrach
W końcu to osiedle nieruchomości to zaledwie wioska.
Ale jak nie walić z armat, kiedy ta wioska staje się coraz bardziej globalna ?
Ref.
Spójrz na to z tej strony
Ta historia opowiada o nas, wiesz ?
Nie zniknęły szklane domy
Nie ma tu nikogo, a w tłumie też jesteśmy sami.
Pięknie Siemb!
..ziaba
ciarki mnie przechodzą jak tego słucham:** Boskie! <3